wtorek, 31 marca 2015

VIOLETTA LIVE W ŁODZI-SPEŁNIONE MARZENIE

YouTube-gdzie możecie zobaczyć filmiki 

Gdy w niedzielę 29 msrca 2015  o godzinie 15 wsiadłam do pociągu do Łodzi nie docierało do mnie, że za kilka godzin spełnię jedno z największych marzeń-koncert obsady Violetty w Polsce! Najbardziej pragnęłam zobaczyć Ruggero, nie ważne, że tylko na scenie, chciałam go zobaczyć, uzmysłowić sobie, że on istnieje naprawdę.  Około 16:40 byłam już pod Atlas Areną gdzie już o tej godzinie była masa ludzi. Ustawiłam się pod wejściem numer 25 i do 17:30 marzłam niesamowicie w kolejce złożonej z małych dziewczynek i ich rodziców. Byłam również obiektem zainteresowań ze względu na swoje przypinki przy torebce, które nie miały nic wspólnego z fioletowym fandomem, wręcz odwrotnie, były to przypinki z moimi idolami z innego fandomu, którego nikt tam z obecnych zapewne nie znał.
Punkt 17:30 drzwi do Areny otwarły się dla nas i tłumy wtoczyły się do środka.Wejście odbyło się bez problemów, za to kolejka do łazienki ciągła się w nieskończoność (dobrze,że byłam na jej początku xD).
Gdy weszłam na arenę doznałam szoku...Jaki ten obiekt jest wielki. Było takie WOW i niedowierzanie, że tu jestem. Usiadłam na swoim miejscu- sektor B2,rząd 12,miejsce 5. Miałam naprawdę super widok na scenę, co mnie mega ucieszyło.Z minuty na minutę arena wypełniała się widzami i fanami. Obok mnie, za mną i przede mną siedzieli rodzice  ze swoimi córkami lat 10 a tym wszystkim znalazłam się, 22-letnia fanka xD Nie licząc rodziców,obsady i ochrony byłam tam najstarsza. Nie znałam tam nikogo, dlatego postanowiłam dobrze się bawić, bo po to tam pojechałam. 

Punktualnie o 19 zgasły światła a na scenie pojawili się tancerze, którzy dali popis swoich umiejętności. Nadal jestem pod wpływem emocji, więc wybaczcie mi jeśli pomylę kolejność piosenek czy coś, ale ja się nie mogę jeszcze pozbierać. Gdy na scenie pojawiła się obsada, wrzaskom i piskom nie było końca. Każdy po kolei się z nami przywitał, jednak najwięcej dla nas znaczyły słowa Diego, którego "Dzięki Polska" było czymś pięknym. 

Podczas"Habla Si Puedes" Tinka wyszła na scenę ślicznie ubrana i ślicznie śpiewając. Została przez nas wspaniale powitana. Na "Podemos" Tini i Jorge najpierw rozmawiali a już podczas piosenki siedzieli na huśtawce, która lekko podniosła ich do góry. Rodzice i dzieci siedzący wokół mnie nieźle się na mnie gapili gdy z obsadą śpiewałam prawie każdą piosenkę. Ale po to tam poszłam xD
Podczas "Peligrosamente bellas" na scenie pojawiła się nasza diva Mechi a tuż po niej Alba. Muszę przyznać, że obie wyglądały mega kobieco, elegancko i mega uwodzicielsko. Były naprawdę gwiazdami w tej chwili a scena należała do nich!
Na swojego ukochanego Ruggero nie musiałam długo czekać. Pierwsze dźwięki "Luz,camara y accion" i omal nie umarłam gdy na scenie zobaczyłam Ruggero. Nie nagrałam jego występu bo był dla mnie najważniejszy, dlatego wolałam patrzeć co się dzieje na scenie. To co wyprawiał na scenie to było coś mega niesamowitego. Nie mogłam się pozbierać po jego występie. Tak długo czekałam żeby go zobaczyć aż w końcu ten dzień nastąpił i mogłam go zobaczyć <3

Gdy chłopaki wyszli na scenę podczas "Are you ready for the ride?" uczyli nas śpiewać refren, jednak za bardzo nam to nie wychodziło i mimo wysiłku chłopaków, którzy zachęcali nas do śpiewania nie mieliśmy się czym pochwalić jeśli chodzi o tą piosenkę. Sama przyznam, że również niestety nie znałam całej piosenki.
Żeńska część obsady podczas "Alcancemos Las Estrellas" dała czadu. Piosenka pełna energii, dziewczyny wręcz szalały na scenie! Gdy na scenie pojawił się sam Jorge widownia oszalała. Lekki zarost Jorge tylko dodawał mu męskości. Pod jego zabójczym spojrzeniem rozpływa się każda dziewczyna *_____* Ja tam zezgonowałam nie raz LOL. Jednak największy pisk Jorge wywołał swoim "JESTEŚCIE SUPER". Muszę przyznać, że podczas tej piosenki Jorge jak dla mnie rozniósł scenę swoim tańcem. No po prostu to co on tam wyrabiał, to czyste szaleństwo. Każdy jego ruch i krok były dokładne i bardzo precyzyjne. Naprawdę taniec do piosenki "Voy Por Ti" był na wysokim poziomie.

Czerwona peruka i okulary oznaczały kolejną piosenką jaką było oczywiście "Underneath it all." I tym razem. Tini miała do tego ładną świecącą sukienkę a do momentu zdjęcia peruki chodziła w tych swoich wysokich butach tak śmiesznie, że zastanawiałam się co ona robi xD. Podczas "Veo Veo" i "Codigo Amistad" scena należała do Tini i Cande. Na chwilę nawet pojawiła się nasza Justyna! Tinka i Cande wyglądały przeuroczo i uczyły nas śpiewać "Veo Veo" i to wyszło nam nawet fajnie, gdy cała arena śpiewała wraz z dziewczynami.
Po raz kolejny na scenie pojawił się Jorge i po raz kolejny swoim anielskim głosem i zabójczym spojrzeniem ujął serca fanek śpiewając "Te Esperare" i dedukując tą piosenkę każdej pięknej dziewczynie na widowni (czy ja mogę umierać?). Ten jego rozbrajający uśmiech kierowany w naszą stronę... Jorge emanuję tak pozytywną energią, że jak wchodzi na scenę człowiek zapomina o wszystkich zmartwieniach i skupia się na nim. Jorge jest balsam, do rany przyłóż.

"Yo Soy Asi" czyli kochany nasz Diegito po raz kolejny daje popis znajomości języka polskiego doprowadzając do wrzasków na arenie! Jego "Cześć" i "Śpiewajcie ze mną" przejdą do historii!Warto wspomnieć, że również Diego dał świetny występ jeśli chodzi o taniec.No coś rewelacyjnego! Po tej piosence nastąpiło pojednanie Diego i Jorge czyli coś z kolejnej serii "umarłam". Dwóch przystojniaków na scenie, dwóch wspaniałych i mega utalentowanych mężczyzn na scenie doprowadziło mnie do palpitacji serca, to było ponad moje wyobrażenia.
"Supercreativa" to pokaz mega energii jaki płynie w Martinie. Piosenka mega skoczna i aż chce się tańczyć! 


Gdy na scenie po raz kolejny pojawił się Diego każdy czekał czy tym razem coś powie po polsku. Razem z nim, akustycznie śpiewaliśmy "Ser Quien Soy" a jego uśmiech, gdy nasze głosy roznosiły się po całej arenie był czymś pięknym. Później pojawiła się na chwilę Tini a potem Diego, znów akustycznie śpiewał i namawiał nas do śpiewania z nim co mu się udało :D Jak można się było spodziewać, Diego o nas nie zapomniał słowami "DZIĘKI POLSKA" wyraził wszystko. 
Nie wiem czemu, ale jakoś nie pamiętam zbyt dużo z piosenki "On Beat". Chyba dlatego, że mój telefon odmówił posłuszeństwa akurat na tej piosence i skupiłam się niestety na jego naprawie przez co przegapiłam trochę piosenki OTL.
Na "Juntos somos mas"królową sceny została olśniewająco wyglądająca Mechi. Jak dla Mechi to kobietą z mega energią i powerem i to widać gdy ona pojawia się na scenie. Podczas "En Gira" totalnie skupiłam się na scenie. Tini z piosenki na piosenkę wyglądała coraz śliczniej i była bardzo wzruszona gdy widziała to co dla niej i dla obsady robimy my, widownia. Podczas "Sej Mejores" my, polscy fani zrobiliśmy coś pięknego. Akcja organizowana przez blog Violettapl-polska flaga na arenie przyniosła zamierzany skutek. 



Kolejne piękne momenty wzruszeń przygotowała dla nas Martina, która wyszła do nas z zarzuconą polską flagą. Mówiła po angielsku, że marzenia się spełniają. Dziękowała nam, że może być tutaj, w tym miejscu a swoim "KOCHAM WAS" powiedzianym po polsku wywołała salwę okrzyków. Następnie zaproponowała żebyśmy wyciągnęli swoje telefony i tak też zrobiliśmy. Każdy zapalił latarkę w swoim telefonie a Tini zagrała na gitarze fragment "Soy Mi Mejor Momento". To jej krótkie wykonanie sprawiło, że miałam ciary. Udowodniła, że potrafi pięknie śpiewać. Potem juz zaśpiewała tą piosenkę w normalnej wersji. 

I niestety nadszedł nieubłagany koniec.Na scenie pojawiła się Justyna by spytać nas czy chcemy ponownie zobaczyć obsadę. Ba a kto by nie chciał. Swoimi krzykami roznieśliśmy arenę xD Wtedy pojawiła się Martina śpiewając "En Mi Mundo". Piękne momenty gdy arena pokryła się we fioletowych serduszkach spadających z góry. Na "Te Creo" Tini latała i to dosłownie. Siedziała na huśtawce w kształcie pół księżyca i z góry do nas machała! Martina pożegnała się z nami piosenką "Libre Soy". Była to ostatnia piosenka i również po niej na scenie pojawiła się cała obsada by się z nami pożegnać.
KONIEC

Jeśli to czytasz to znaczy, że dotrwałeś do końca, co mnie bardzo cieszy xD
Nadal jestem pod wpływem emocji i mogłam o czymś zapomnieć. O właśnie Jorge jeszcze coś mówił po polsku, ale nie zdążyłam tego nagrać -_- Dla mnie, dorosłej kobiety po studiach ten koncert był spełnieniem marzeń. Choć wiekowo może i tam nie pasowałam, ale dla marzeń wiek nie ma znaczenia. Dla mnie liczyło się to, że tam byłam. To było najważniejsze. Jeśli odwiedzicie mój kanał na YT i obejrzycie filmiki wybaczcie mi mój śpiew, ale ja śpiewać nie umiem xD
 Marzyłam zobaczyć Ruggero na polskiej scenie i spełniłam to marzenie. Na bilet sama sobie zapracowałam i to były moje najlepiej wydane pieniądze w życiu.
Koncert był czymś magicznym. Obsada świetnie wchodziła w interakcje z fanami, mimo, że 70% osób tam będących nie rozumiało co mówią, czyli te małe dziewczynki. Matka siedząca obok mnie tłumaczyła córce co oni mówili  xD Dobrze, że na tyle umiem język, że sama wiedziałam co mówią. Ich stroje, ich tańce inne różne rzeczy które robili na scenie to było coś czego nie opiszą żadne słowa, coś czego nie da się zobaczyć na żadnym fancamami. Tam trzeba być i to przeżyć razem z innymi. To są emocje, to jest spełnienie marzeń, to są wspaniałe wspomnienia. Pewnie zapomniałam o milionie rzeczy, które miały miejsce, ale to kwestia emocji i podekscytowania, które wciąż mi jeszcze towarzyszą. 

niedziela, 29 marca 2015

Jadę na koncert!

To za 6 godzin. Za 6 godzin obsada serialu "Violetta"da swój pierwszy koncert w Polsce. Światowy fenomen doprowadził do tego, że w końcu my, polscy fani doczekaliśmy się ich w Polsce. Polscy fani zawsze mają ciężko ze sprowadzeniem jakiegokolwiek innego zespołu do kraju, dlatego fioletowy, polski fandom sprawdził się wspaniale jeśli chodzi o powitanie ekipy wczoraj na lotnisku.Obsada mimo pewnego zmęczenia chętnie robiła sobie selki z fanami-dziewczyna mają selke z Ruggero wygrała życie. 
Koncert na 19 dopiero za 9 godzin, ale ja od wczoraj czuję te emocje, tą niesamowitą aurę całego tego wydarzenia. Przecież Rugg oddycha tym samym powietrzem co ja a Mechi buszuje po łódzkiej galerii xD Ten koncert to spełnienie marzeń. Gdy tylko zobaczyłam Ruggero w drugim sezonie serialu, wiedziałam, że ja muszę go zobaczyć, że on musi przybyć do Polski. To głównie dla niego i Diego zbierałam na koncert i choć nie mam biletu VIP nie szkodzi, dla mnie ważne jest, że tam będę, że dotrze do mnie, że oni istnieją naprawdę, że nie są tworami mojej wyobraźni. Mam koleżankę, która spotkała swoich idoli, była na ich koncercie i spełniła marzenie. Po niej widzę jakie to jest uczucie zobaczyć kogoś kogo się darzy szacunkiem i wręcz uwielbia.
Na te 9 godzin przed koncertem ładuję telefon, aparat, mp3 żeby jeszcze w pociągu słuchać piosenek, Muszę też pamiętać o bilecie na pociąg, bilecie na koncert i o tym żeby nie zapomnieć oddychać gdy na scenę wyjdzie Ruggero. 
Na co dzień należę zupełnie do innego fandomu i do innego świata, ale niestety to nie jest tolerowane przez moich znajomych, co bardzo mnie smuci. Wiem jak "Violetta" jest postrzegana. Że to serial dla małych dziewczynek itp,itd, zresztą każdy fan wie jak serial nie raz był hejcony. Dlatego chciałam poznać polskich fanów, ale nie swoim kosztem. Nie przejmuje się hejtami, bo tyle razy już została zmieszana z błotem, że naprawdę to na mnie nie robi wrażenia.
Jestem tak podekscytowana, że post na blogu to dobry pomysł, zwłaszcza, że na twittrze człowiek nie jest w stanie wszystkiego napisać. O 14:55 mam pociąg do Łodzi. Na miejscu jestem około 16:40. Na koncercie mam sektor B2 na płycie, rząd 12!Liczę, że poznam nowych ludzi a koncert będzie czymś wspaniałym!
Dziękuje wszystkim ludkom z Twittera za wczorajsze wyczekiwane na obsadę, za to, że mogłam z tymi ludźmi przeżywać to wszystko. To piękne móc dzielić emocje z ludźmi z całej Polski, których nie znasz <3

P.S Możecie sie spodziewać relacji z koncertu :D